RSS

Życiowy koktajl

Swoje życie
Wyjąłem z miksera
Jest jak koktajl zrobiony
Ze snów i koszmarów
Z marzeń i lęków
Gorzko-słodkie w smaku
Z wyglądu nic ciekawego

Dobre? Złe?
Ciepłe? Zimne?
Nie wiem
Ciężko stwierdzić
Dziwne
Nie gotowe
Niedogotowane

 
Leave a comment

Posted by w dniu 15 Maj 2012 in Wiersze

 

Mieszkaniec

Gdzie ósmy kolor
Rozpoczyna swój bieg
Gdzie świat się kończy
Wielkim wodospadem
Tam jestem
I żyję niespokojne swe życie
Pośród magii i wiatru
Szybszego od światła

Dokarmiam bogów
Gdy mówię że wierzę
Samą swą myślą
Kształtuję swój świat
Z kosmicznej pustki
Wyłapuję idee
Które we mnie
Mogą dorastać

 
Leave a comment

Posted by w dniu 6 Maj 2012 in Poezja Świata Dysku

 

Tagi: , , , , ,

Tenacious D ‘Senorita’ lyrics

Senorita, tasty mamacita
Tell me baby, what’s your name
Oh Conchita, won’t you have a sitta
Tell me baby, who’s to blame?

I’ll fuckin’ kill the man who has done you wrong
My body’s shakin’ out of control

His name is Larry, oh he’s really scary
Drinkin’ at the fuckin’ bar
Tap his shoulder, muscles like a boulder
Tell him that’s he’s gone too far

He laughs and tells me to fuckin’ fuck myself
Now my blood is boilin’ over my soul
Hey!


    - I’m sorry, I didn’t hear that
      Did you just tell me to fuckin’ fuck myself?
    - Yeah
    - Well I’m telling you to step outside
    - Oh really?
    - Yeah, we got some things to talk about
      A little lady named Conchita
    - Hey!
    - Yeah, you harmed her
    - What? Who said? Who are you?
    - Yeah, fuck you you piece of shit

When my fist connects at Larry, falls down to the ground
I see he’s cut me with a bottle
My pistol rises, cause it’s time to double down
Larry runs, I chase him out full-throttle

Donde estas mi horse? Alli
Digame, donde estas Larry? Alli
En los montañes? Donde, en los cañon?
Muy bien, cold-water cañon?
Andole, hey, ha, ha

Ah, te llamo mi Conchita
Yo tengo hambre para tu boca
Mira mi cara
Soy el fuego para tu beso
Mi amor

Watchin’ Larry in his sanctuary thinkin’ that he got away
With Conchita, oh my mamacita, kissing him upon the face
I fuckin’ rue the day that I fought for you
Now my mind is spinnin’ out of control

Ah I’m sorry mamacita
Oh my little senorita

 

Tenacious D
‘Senorita’
Rize of the Fenix (2012)

 
Leave a comment

Posted by w dniu 4 Maj 2012 in Teksty piosenek

 

Zasypiam

Zasypiam

Dziesiątki myśli
Zupełnie niepotrzebnych
Układam pod głową
Jak poduszkę

Powoli odpływam
Po spokojnych wodach
Na łodzi zbudowanej ze snów

Rozluźniam zmęczone ciało
Nic mnie już nie powstrzyma
Nic nie zmusi mnie
Żebym podniósł się
I jakoś powstrzymał sen

Zasypiam
Nie dokończę już nawet zdania
Jest mi po prostu zbyt…

 
Leave a comment

Posted by w dniu 3 Maj 2012 in Wiersze

 

Rozmawiać

Najmniejsze psy
Najgłośniej szczekają
Jak głosi powiedzenie

Ci którzy nie mają pojęcia
Najwięcej krzyczą o sprawie
Tak pokazuje życie

Dlaczego jednak ci którzy
Najczęściej mówią by rozmawiać
Są w trudnych chwilach najmniej rozmowni?

 
Leave a comment

Posted by w dniu 1 Maj 2012 in Wiersze

 

Tagi: , ,

Toskańska pogoda

Piekła ciąg dalszy. Na całe szczęście tylko za oknem i na całe szczęście chodzi tylko o temperaturę.
Jak na końcówkę kwietnia, trzydzieści stopni to dla mnie chyba ciut za dużo. Owszem, długi weekend majowy to fajna sprawa, ale z drugiej strony… bez przesady… Stworzony chyba jestem do nieco chłodniejszych klimatów. Chociaż…

Przypominają mi się Włochy. I Toskania. Tam powietrze było inne, owszem. Ale w człowieku zostaje coś takiego, kiedy stamtąd wyjeżdża, że każdy kolejny ciepły dzień przywodzi na myśl tamte miejsca.
I bardzo dobrze. Tam czułem się naprawdę świetnie i chętnie tutaj też poczuję się dobrze.
Tam było dobrze, więc dobrze by było, żeby tu jak tam dobrze było.

 
2 Comments

Posted by w dniu 29 Kwiecień 2012 in wklejki

 

Tagi: , , , ,

Wyjechać. Pilne.

Potrzebuję wyjechać. Niekoniecznie daleko, niekoniecznie sam. Ale odpocząć od tego wszystkiego, co mam na miejscu. Moja głowa nie zbiera z otoczenia żadnych informacji, wyłapuje jedynie problemy, których nadmiar jest już szkodliwy. Dosłownie.

Jeśli ktoś przypadkiem spojrzał na newsy z wczoraj, widział, że mój organizm wyłączył się na kilka godzin. Musiałem odespać. Nie wiem co, może wszystko po prostu. Dać sobie chwilę wytchnienia, oddać kontrolę nad własnym ciałem komuś innemu. Nikomu właściwie. Nie ustawiać budzika, nie wiedzieć, kiedy się zasypia.

Irytuje mnie nawet dźwięk pracującej pralki z dalekiej łazienki.
A jeszcze bardziej denerwujące jest to, że nie umiem sobie z tym poradzić. Nawet spotkania z Ewą przez to wszystko wyglądają dziwnie. Znowu powtarza się gdzieś ta historia sprzed kilkunastu tygodni. Znowu chciałbym być sobą, wypoczętym, uśmiechniętym, dysponującym czasem dla siebie i dla Niej.
A tego czasu ani sił nie mam już prawie wcale. I będę mieć chyba jeszcze mniej.

Myślałem, że po prostu jestem leniwy bardziej niż zwykle. Ale teraz nie mam już nawet siły myśleć. Jedyne co robię, to cicho wiwatuję na myśl i wiadomość o kolejnych rzeczach, które poszły nie tak. Wiwatuję, bo tak się robi kiedy wita się starych znajomych, prawda?

 
Leave a comment

Posted by w dniu 26 Kwiecień 2012 in wklejki

 

Bujam się

Tyle razy słyszałem już
“Bujaj się” od ludzi różnych
Że w końcu rozpiąłem hamak
Między słońcem i księżycem

Zawieszony między nimi
Głaszczę stopą czubki drzew
Na szczytach gór
Stawiam kolejne filiżanki kawy

Bujam się i świetnie się bawię
Gdy wiatr głaszcze moją twarz
Bujam się i zapominam w lekturze
Fabuła “Życia” zupełnie mnie wciągnęła

 
10 Comments

Posted by w dniu 26 Kwiecień 2012 in Wiersze

 

Tagi: , , , , , , ,

Będę się bać

Kiedy przyjdzie mi
Zmierzyć się ze Strachem
Stanąć z nim twarzą w twarz
Będę się bać

Ale choćbym musiał
Przykuć się kajdanami
Do miejsca w którym stoję
Nie ucieknę

Przeciwstawię się mu
Mierząc się sam ze sobą
Wygram pojedynek spojrzeń
Bez mrugnięcia okiem

I pokonam Strach
I więcej nie będę się bać
Podium zwycięzcy tej walki
Jest tam gdzie Strach nie ma wstępu

 
2 Comments

Posted by w dniu 24 Kwiecień 2012 in Wiersze

 

Szczęśliwa choroba

Z reguły nie obiecuję
Kiedy przyrzekam
Robię to z uśmiechem
Ślubując śmiech

Kiedy płaczę
Dbam o to
By płynęły
Jedynie łzy szczęścia

Choruję
Na chroniczny dobry humor
Z częstymi napadami
Serdecznego śmiechu

Tak to choroba zakaźna
Z wieloma powikłaniami
Skutkuje poprawą jakości życia
Patrzeniem w słońce przez chmury

 
Leave a comment

Posted by w dniu 12 Kwiecień 2012 in Wiersze

 

Tagi: , , , , , , , , , , , ,

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.