Powoli dochodzę do siebie, jeśli jeszcze kogoś to interesuje.
Powoli, bo sam sobie wiele rzeczy mam do przetłumaczenia.
Wracam, a droga moja usłana jest książkami, filmami i spokojnymi chwilami spędzonymi bez biegania za wszystkim.
Potrzeba mi chwil takich właśnie – spokojnych, bez pośpiechu. Żebym mógł za wszystkim nadążać. Dostałem chyba jakiejś psychicznej zadyszki, a źle się czuję w tym stanie i muszę przystanąć na chwilę.
Zatrzymać się i znów móc popatrzeć na wszystko z boku. Tak, jak chyba najbardziej lubię. Niech się dzieje dookoła co chce. Byle mnie to nie wciągało do środka. Chwilowo mam dość wrażeń.
Czas usiąść pod kocem i zacząć przeżywać przygody innych bohaterów. Co z tego, że fikcyjnych.



Ὁ Άνδρειός
16 Styczeń 2012 at 16:42
Zasadniczo rozumiem, choć z drugiej strony.. czytałeś może kiedyś “Notatki z podziemia” starego dobrego Fiodora Dostojewskiego? Dość krótkie jak na niego, tylko sto-kilkanaście stron, ale wywołują piorunujące wrażenie. Bodaj najmroczniejsza książka, jaką czytałem, choć chyba nikt nie umiera ani nie wydarza się nic nadzwyczajnego. W każdym razie polecam. Może zmienić stosunek do picia herbaty i do myśli typu: “Niech się dzieje dookoła co chce. Byle mnie to nie wciągało do środka.” ;]
Aschar
16 Styczeń 2012 at 20:54
Nie jestem pewien… Powinienem się bać tej książki?
Ὁ Άνδρειός
19 Styczeń 2012 at 19:32
Raczej nie
gdybyś kiedyś rzeczywiście przeczytał, daj znać, jestem bardzo ciekawy twojej opinii